100 dni dodawania postów na FB – Podsumowanie Września 2018

Ogólne przemyślenia

Odkąd podjąłem się zakładu z Pawłem minęło równe 100 dni. Przez ponad 3 miesiące każdego dnia, bez najmniejszego wyjątku dodawałem posta na fanpage „Lokalny Sukces”. Czego mnie to nauczyło? Lekcje, które wyciągnąłem i małe podsumowanie września znajdziesz w tym wpisie.

Czego nauczyło mnie codzienne dodawanie postów?

Zacznijmy od początku tej pięknej historii. Skąd pomysł? Otóż odczuwałem, że moja regularność w dodawaniu postów leży i kwiczy. Dodawałem „na zrywkę” jak tylko miałem jakiś pomysł. Przyrost polubień oraz współpracy z tego kanału był znikomy, żeby nie powiedzieć żaden.

Pewnego dnia wspólnie z Pawłem, senior programistą w naszym zespole, podjęliśmy pewien zakład. Obaj prowadzimy strony na FB. Układ był banalnie prosty – jeśli jeden nie doda posta w dniu, a drugi to zrobi – przegrany kupuje książkę drugiemu. Całe szczęście odbyło się bez żadnego zakupu – obaj przez cały okres zakładu dodawaliśmy sumiennie posty.

Dziś mija setny dzień i pomimo zakończonego zakładu – idę dalej. Nie chcę rezygnować z dzielenia się treścią na stronie i obiecuję, że passa dni „na zielono” na pewno się utrzyma i powiększy.

 

Jakie najważniejsze lekcje pojąłem poprzez te wyzwanie?

– Systematyczność popłaca – użytkownicy oraz algorytm cieszą się, kiedy dodaję treści regularnie. Dodatkowo wyrobiłem trwały nawyk dodawania treści – czasem zdarzało się publikacja późną godzinna wieczorną ale to nie ważne – psot był dodany

– Done is better than perfect – czasem posty nie niosły ze sobą takiej wartości, jaką bym oczekiwał. Pół roku temu połowa tych postów nie ujrzałaby światła dziennego. Moje myślenie w tej kwestii znacząco się zmieniło. Teraz dodaję to co czuję, co chcę a odbiór jest zazwyczaj dobry. Jeśli najmniejsza „głupia porada” ma pomóc choć jednej osobie – jestem spełniony.

– Planowanie kluczem do sukcesu – przeważnie wiedziałem, co mam dodać. Na początku i w połowie każdego miesiąca przygotowałem wstępny zarys postów. Wystarczyło zerknąć na harmonogram, zrobić treść i opublikować. Problem zdarzał się, kiedy pozostawiałem luki w harmonogramie i dopuszczałem myślenie „Co dziś dodać”. To jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że harmonogram musi być.

 

Co więcej działo się ciekawego we wrześniu?

To był bardzo intensywny miesiąc w naszej agencji. Wielu klientów, wiele projektów, dziesiątki zamówień. Potrzebujemy sporej dozy automatyzacji działań oraz ułożenia procesów w firmie. Bez tego narażamy się na duży bałagan. Zauważyłem, że praca przy wielu projektach na raz wiąże się z dużym kosztem „przezbrojenia”. W jeden godzinie „wydajemy” projekty dla różnych klientów, wszystko jest pilne i na teraz.

Miałem też przyjemność wykładać na dwóch seminariach warsztatowych Facebook Ads w Białej Podlaskiej. Oba były zorganizowane przez Iwonę na najwyższym poziomie. Grupy były bardzo zaangażowane i wysoko oceniły moje starania. Pojawiła się szansa na stałą współpracę, ale na szczegóły musisz zaczekać 🙂 Wiem jedno – szkolenia to moje ulubione zajęcie.

A skoro tak lubię przekazywać wiedzę to zadeklarowałem się na zrobienie kursu.

Skuteczna Kampania Facebook Krok po Kroku” ukaże się na pewno w tym roku. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli – może nawet w tym miesiącu. Postęp będę relacjonował na bieżąco, także bądź czujny.

Cały wrzesień wstawałem przed 6, co jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. Rano mogę skupić się na rzeczach ważnych – wtedy istnieje małe prawdopodobieństwo, że ktoś lub coś mnie rozproszy. Z rana pracowałem nad blogiem i podcastem – 6 nowych artykułów i 2 nowe odcinki we wrześniu. Byłby zdecydowanie mniej odwiedzane i odsłuchiwane – całkowicie odpuściłem marketing tych wpisów. To pokazuje, że nawet najlepsze treści (moje są ledwo dobre) potrzebują odpowiedniego rozgłosu w sieci.

Ponad 400 osób pobrało „Lokalny Sukces” we wrześniu. Chcesz do nich dołączyć? 

Na liście celów w październiku znajduje się wiele pozycji – dokładnie 19 celów z każdego aspektu życia.

Październiku – nadchodzę! 🙂

Komentarze